# Spotkania, Zespół

Najskuteczniejsze blokery zmiany? Nawyki!

Nieuświadomione nawyki są najczęstszym i najskuteczniejszym blokerem zmiany. Nieuwzględnianie ich w procesie wdrażania zmian w organizacji (a także w życiu prywatnym) powoduje chaos, konflikty, niezrozumienie i brak efektywności.

Nieskuteczna zmiana… zaczyna być nawykiem

Ostatnio pisałem o kole kompetencji jako kluczu do mądrej komunikacji. Warto zobaczyć, co się stanie, jeśli na dwóch ostatnich poziomach zamiast słowa „kompetencja” użyjemy słowa ”nawyk”. I jakie będą tego konsekwencje. Na czwartym poziomie znajdzie się wtedy nieuświadomiony nawyk, czyli sytuacja, w której nic nie jesteśmy w stanie zmienić. Kiedy jednak przeniesiemy go na poziom wcześniejszy – uświadomionego nawyku, szansa na efektywną zmianę stanie się jak najbardziej możliwa.

Przykład? Ludzie niekiedy nadużywają różnego rodzaju powiedzeń lub wtrąceń. Co ciekawe, sami nie są ich świadomi (nawyk nieuświadomiony). Nawet kiedy ktoś im o nich powie, odpowiedzą: „no co ty, wygłupiasz się, ja tak nie mówię!”. Dopiero kiedy nagramy ich na dyktafon, a następnie odtworzymy, zaczną siebie słyszeć. Ich ulubione powiedzenia nagle znajdą się na poziomie uświadomionego nawyku. I dopiero wtedy będą mogli je zmienić.

Do zmiany nawyku, oprócz chęci, potrzeba czasu

Przyjrzyjmy się temu z bliska. Zajęcie się nawykiem oznacza wejście w dwa obszary: zmiany i zarządzania zmianą. Tak jak wspomniałem wcześniej, najpierw nieuświadomiony nawyk musimy sobie uświadomić (tylko na poziomie uświadomionego nawyku możemy o nim zapomnieć), potem wprowadzić nowy nawyk i przenieść go na poziom nieuświadomiony. Trudne? Nie zawsze. Warto jednak pamiętać, że zawsze jest to proces, który trwa. Niestety często w organizacjach w ogóle się nie uwzględnia czasu na wdrożenie zmian.

W praktyce wygląda to tak, że oczekuje się od ludzi, że będą od razu działali inaczej. Nie będą. Po prostu nie ma takiej możliwości, ponieważ wkraczamy w mechanizm uczenia się, a co jeszcze ważniejsze – oduczania się. A nasz mózg działa trochę jak magazyn składowania różnych rzeczy. Żeby dobrze funkcjonował, na jednej półce musi być jeden konkretny przedmiot. Kłopot polega na tym, że im stajemy się starsi i im więcej zdobywamy doświadczenia, tym więcej półek w owym magazynie jest zajętych. Dorośli, aby nauczyć się czegoś nowego, muszą najczęściej zapomnieć coś, co już umieją (stary nawyk). To trwa. Zatem kluczowy jest tutaj CZAS.

Nawyk a dołek organizacyjny

Wyobraź sobie tabelę, której często używasz w pracy. Nagle ktoś z dobrą wolą i nawet mając rację, zamienia w niej kolejność kolumn. Zobacz, ile spowoduje to błędów. Przynajmniej na początku. To dlatego, kiedy wprowadzamy jakąkolwiek zmianę, efektywność zawsze gwałtownie spada. Trudno nam zmienić stare nawyki, co sprawia, że wpadamy w tak zwany dołek organizacyjny. Oczywiście, od tego jak zmiana jest przygotowana oraz jak bardzo jest potrzebna, zależy to, czy dołek ten będzie głęboki i długotrwały. Są niestety takie dołki organizacyjne, które przeciągają się w nieskończoność. Jeśli w organizacji wprowadzanych jest kilka zmian naraz, a jest to bardzo częste, poszczególne dołki organizacyjne nakładają się na siebie, potęgując chaos.

Organizacje zazwyczaj nie dają czasu na zmianę i przyzwolenia na zmianę nawyków. Zakłada się często, że wprowadzenie np. nowego rozwiązania informatycznego rozwiąże problemy i od razu będzie działać. Nie będzie. Dodatkowo złe, często hurraoptymistyczne komunikowanie zmiany powoduje chaos informacyjny. Na przykład: w firmie pojawił się nowy komunikat „będzie genialnie od jutra”. A od jutra wcale nie będzie genialnie, bo nie może być. Bo dołek organizacyjny działa, bo ludzie wciąż mają stare nawyki, bo nie wszystko w organizacji zostało przygotowane do zmiany, bo pracownicy poczuli się oszukani, bo przecież powiedziano, że będzie genialnie, a nie jest… W efekcie zaczynamy szukać potwierdzeń, że zostaliśmy oszukani. W ten sposób energia niezbędna do wdrożenia zmiany krąży dookoła pożytkowana na… narzekanie i sabotowanie zmiany.

Nawyki to nic złego. Właściwe i właściwie stosowane

Oczywiście, w ogromnej liczbie sytuacji nawyki są jak najbardziej pożądane. Jeżeli ktoś skończył zaawansowany kurs jazdy i potrafi bezbłędnie opanować samochód w czasie poślizgu (a do tego jest to jego nieuświadomiony nawyk), to w sytuacji ekstremalnej – poprzez działanie nawykowe – może sobie i komuś uratować życie. Zareaguje automatycznie. Nawyki ułatwiają też pracę w wielu sytuacjach, zwłaszcza, jeśli są to działania powtarzalne. Z drugiej jednak strony w przypadku jakiejkolwiek zmiany, powodują problemy.

Jak więc wyjść z dołka organizacyjnego i wprowadzić nowy nawyk? Po pierwsze uświadomić sobie, że dołek organizacyjny w ogóle istnieje. Po drugie poinformować ludzi o procesie zmiany, po trzecie dać im nieco czasu na zmianę nawyku, po czwarte zidentyfikować – najbardziej „popularne” nawyki, które będą musiały być zmienione. I na koniec te obszary dobrze skomunikować. Warto pamiętać, że nawyk to pewne narzędzie, a więc jak każdym narzędziem – można zrobić nim coś pożytecznego lub zrobić krzywdę.